jetski4rent.pl
jetski4rent.plarrow right†Kajakarstwoarrow right†Kto przepłynął Atlantyk kajakiem? Aleksander Doba i jego 3 rejsy
Borys Sawicki

Borys Sawicki

|

6 października 2025

Kto przepłynął Atlantyk kajakiem? Aleksander Doba i jego 3 rejsy

Kto przepłynął Atlantyk kajakiem? Aleksander Doba i jego 3 rejsy

Spis treści

Czy zastanawiałeś się kiedyś, kto jako pierwszy odważył się samotnie przepłynąć Ocean Atlantycki kajakiem? A może interesuje Cię, jacy Polacy dokonali tego niewiarygodnego wyczynu? W tym artykule zanurzymy się w świat ekstremalnego kajakarstwa, by odkryć historie śmiałków, którzy rzucili wyzwanie bezkresnemu oceanowi, ze szczególnym uwzględnieniem legendy polskiego podróżnictwa Aleksandra Doby.

Aleksander Doba polski kajakarz, który trzykrotnie samotnie pokonał Atlantyk

  • Aleksander Doba jako pierwszy człowiek w historii samotnie przepłynął Ocean Atlantycki kajakiem z kontynentu na kontynent, używając wyłącznie siły własnych mięśni.
  • Dokonał tego wyczynu trzykrotnie, ustanawiając rekordy długości i trudności tras.
  • Jego najdłuższa wyprawa trwała 167 dni, pokonując dystans ponad 12 400 km.
  • Za swoje osiągnięcia zdobył tytuł "Podróżnika Roku 2015" w plebiscycie National Geographic.
  • Jego specjalnie skonstruowany kajak oceaniczny nosił nazwę "Olo".

Aleksander Doba kajakarz

Polski kajakarz, który pokonał Atlantyk: Aleksander Doba i jego niezwykłe wyprawy

Kiedy mówimy o przepłynięciu Atlantyku kajakiem, nazwisko Aleksander Doba natychmiast przychodzi na myśl. Ten niezwykły polski kajakarz, podróżnik i odkrywca, zapisał się złotymi zgłoskami w historii światowego kajakarstwa. Był pierwszym człowiekiem, który samotnie przepłynął Ocean Atlantycki kajakiem z kontynentu na kontynent, polegając wyłącznie na sile własnych mięśni. Co więcej, dokonał tego nie raz, nie dwa, ale trzykrotnie, z których każda wyprawa była świadectwem jego niezłomnej woli i hartu ducha. Niestety, Aleksander Doba zmarł 22 lutego 2021 roku, pozostawiając po sobie inspirujące dziedzictwo.

Aleksander Doba: legenda, która trzykrotnie rzuciła wyzwanie żywiołowi

Aleksander Doba to postać, która z pewnością zasługuje na miano legendy. Jego trzykrotne pokonanie Atlantyku, każdorazowo w ekstremalnie trudnych warunkach i bez wsparcia z zewnątrz, ugruntowało jego miejsce w historii światowego kajakarstwa ekstremalnego. Był człowiekiem, który udowodnił, że ludzkie granice są często tylko w naszej głowie, a prawdziwa determinacja potrafi przenosić góry a w jego przypadku przepływać oceany. Jego wyczyny to nie tylko sportowe osiągnięcia, ale przede wszystkim opowieści o niezwykłej odwadze i uporze.

Od marzeń do historii: jak emeryt z Polic stał się bohaterem narodowym?

Dla wielu Aleksander Doba był po prostu „tym emerytem z Polic”, który postanowił rzucić wyzwanie oceanowi. Ale jego droga do oceanicznych wyczynów była długa i naznaczona wieloma mniejszymi, choć równie imponującymi, sukcesami. Zanim wyruszył na Atlantyk, miał już na koncie samotne opłynięcie Bałtyku i jeziora Bajkał. Te wcześniejsze dokonania były nie tylko dowodem jego długoletniej pasji i determinacji, ale także niezbędnym treningiem i przygotowaniem do największych wyzwań. To właśnie te doświadczenia ukształtowały go i pozwoliły mu stać się bohaterem narodowym, inspirującym miliony.

Pierwsza wyprawa (2010/2011): Pionierski rejs z Afryki do Ameryki Południowej

Pierwsza transatlantycka wyprawa Aleksandra Doby, znana jako „Transatlantic Kayak Expedition”, rozpoczęła się 26 października 2010 roku. Trasa wiodła z Dakaru w Senegalu (Afryka) do Acaraú w Brazylii (Ameryka Południowa). Po 98 dniach, 23 godzinach i 42 minutach, 2 lutego 2011 roku, Doba dotarł do celu, pokonując dystans 5394 km. Było to pierwsze w historii samotne przepłynięcie Atlantyku kajakiem z kontynentu na kontynent, co na zawsze zapisało go w annałach światowego podróżnictwa.

Dlaczego start w Dakarze był strategicznym wyborem i jak wyglądała walka z falami?

Wybór Dakaru jako punktu startowego nie był przypadkowy. Doba, jako doświadczony podróżnik, doskonale wiedział, że wykorzystanie naturalnych prądów oceanicznych, takich jak Prąd Północnorównikowy, jest kluczowe dla sukcesu takiej wyprawy. Dzięki temu mógł maksymalizować efektywność wiosłowania i minimalizować wysiłek. Mimo to, 99 dni samotności na oceanie to nieustanna walka. Doba musiał mierzyć się z ogromnymi falami, sztormami, które potrafiły wywrócić jego kajak, a także z własnymi słabościami fizycznym wyczerpaniem, monotonią i presją psychiczną. To był prawdziwy test charakteru i wytrzymałości.

Historyczny moment: co oznaczało pierwsze przepłynięcie z kontynentu na kontynent?

Pierwsze przepłynięcie Atlantyku kajakiem z kontynentu na kontynent było globalnym wydarzeniem i miało ogromne znaczenie historyczne. Wcześniejsze próby często kończyły się niepowodzeniem lub wymagały wsparcia żagla czy innych środków. Doba udowodnił, że możliwe jest pokonanie tak ogromnej odległości wyłącznie siłą ludzkich mięśni, bez jakiegokolwiek zewnętrznego wsparcia. To osiągnięcie ustanowiło nowy standard w kajakarstwie ekstremalnym i na zawsze zmieniło postrzeganie możliwości człowieka na oceanie. Był to moment przełomowy, który zainspirował wielu do podążania za swoimi marzeniami.

Druga wyprawa (2013/2014): Najdłuższa oceaniczna odyseja kajakowa

Druga wyprawa Aleksandra Doby, nazwana „Transatlantic Kayak Expedition II”, rozpoczęła się 5 października 2013 roku z Lizbony w Portugalii. Była to najdłuższa i najbardziej wymagająca z jego podróży. Po 167 dniach na wodzie, 17 kwietnia 2014 roku, Doba dotarł do New Smyrna Beach na Florydzie w USA. W sumie pokonał niesamowity dystans 12 427 km, co czyni tę wyprawę najdłuższą oceaniczną odyseją kajakową w historii.

Z Europy do USA: czy ta trasa była trudniejsza i dlaczego?

Trasa z Lizbony do Florydy była z pewnością trudniejsza niż pierwsza. Przede wszystkim ze względu na jej długość ponad dwukrotnie większą niż poprzednia. Dodatkowo, warunki oceaniczne na tej trasie są bardziej zmienne i nieprzewidywalne, z silniejszymi prądami i większym ryzykiem sztormów. Doba musiał zmierzyć się z długotrwałym zmęczeniem, a także z wyzwaniami nawigacyjnymi na otwartym oceanie. Było to prawdziwe sprawdzian jego wytrzymałości i umiejętności planowania.

Awaria na Bermudach: jak kryzys techniczny zamienił się w test charakteru?

Podczas drugiej wyprawy Doba doświadczył poważnej awarii technicznej uszkodzeniu uległ ster jego kajaka. Zmusiło go to do nieplanowanej przerwy na Bermudach, co było ogromnym ciosem psychicznym. Musiał na nowo zebrać siły, zorganizować naprawę i ponownie wejść w rytm oceanicznej podróży. Ta przerwa, choć wymuszona, stała się jednak kluczowym testem jego odporności i determinacji. Udowodnił, że potrafi radzić sobie z nieprzewidzianymi problemami i nie poddaje się w obliczu przeciwności losu.

Rekord, który zadziwił świat: 167 dni na wodzie

167 dni na wodzie to czas, który dla większości z nas jest trudny do wyobrażenia. To ponad pięć miesięcy spędzonych w samotności, na niewielkiej jednostce, w ciągłej walce z żywiołem. Ta rekordowa podróż pod względem czasu trwania i pokonanego dystansu zadziwiła świat i przyniosła Aleksandrowi Dobie międzynarodową sławę. Było to świadectwo nie tylko jego fizycznej wytrzymałości, ale przede wszystkim niezwykłej siły psychicznej i niezłomnej woli osiągnięcia celu.

Trzecia wyprawa (2017): Północny Atlantyk, czyli walka "pod prąd"

Trzecia i ostatnia transatlantycka wyprawa Aleksandra Doby, którą nazwał „Olo Solo Atlantic Kayak Expedition III”, rozpoczęła się 16 maja 2017 roku z Nowego Jorku w USA. Tym razem celem było Le Conquet we Francji. Po 110 dniach, 3 września 2017 roku, Doba dotarł do Europy, zamykając swoją niezwykłą trylogię. Ta wyprawa była prawdopodobnie najtrudniejsza ze wszystkich, ze względu na specyfikę trasy.

Z Nowego Jorku do Francji: dlaczego ten szlak uchodzi za najtrudniejszy?

Trasa przez Północny Atlantyk z zachodu na wschód jest powszechnie uważana za najtrudniejszą do pokonania kajakiem. Głównym wyzwaniem jest konieczność płynięcia „pod prąd” przeciwko dominującym prądom morskim, takim jak Prąd Zatokowy (Golfsztrom), oraz przeciwko przeważającym wiatrom zachodnim. To oznaczało nieustanną walkę z naturą, wymagającą znacznie większego wysiłku fizycznego i mentalnego. Każdy kilometr był tu okupiony ogromnym trudem i determinacją.

Jakie nowe wyzwania niosły ze sobą zimne wody północy i zwieńczenie trylogii?

Zimne wody Północnego Atlantyku niosły ze sobą dodatkowe wyzwania. Surowsze warunki pogodowe, częstsze i gwałtowniejsze sztormy, a także niższe temperatury powietrza i wody, zwiększały ryzyko i wymagały jeszcze lepszego przygotowania. Doba musiał zmierzyć się z tymi wszystkimi czynnikami, aby zwieńczyć swoją transatlantycką trylogię. Ta ekspedycja była nie tylko kolejnym rekordem, ale przede wszystkim symbolicznym zamknięciem epoki w jego podróżniczej karierze, potwierdzającym jego status jako jednego z największych odkrywców naszych czasów.

Inni śmiałkowie, którzy przepłynęli Atlantyk kajakiem

Choć Aleksander Doba jest postacią wyjątkową, nie był jedynym, który odważył się na przeprawę przez Atlantyk kajakiem. Warto wspomnieć o innych śmiałkach, którzy przed nim lub po nim podjęli to niewiarygodne wyzwanie, aby w pełni docenić kontekst jego osiągnięć.

Pionierzy z żaglem: Franz Romer i Hannes Lindemann

  • Franz Romer (1928): Ten niemiecki podróżnik jest często uważany za pioniera transatlantyckiego kajakarstwa. Przepłynął z Wysp Kanaryjskich na Wyspy Dziewicze w 58 dni. Należy jednak zaznaczyć, że jego kajak był wspomagany małym żaglem, co ułatwiało pokonywanie dystansu.
  • Hannes Lindemann (1956): Austriacki lekarz, który również korzystał ze składanego kajaka z żaglem. Przepłynął z Wysp Kanaryjskich na Bahamy w 72 dni. Jego podróż była także eksperymentem medycznym, mającym na celu zbadanie wytrzymałości ludzkiego organizmu.

Peter Bray: pierwszy śmiałek na trasie z zachodu na wschód

W 2001 roku brytyjski weteran wojskowy, Peter Bray, jako pierwszy przepłynął Atlantyk z zachodu na wschód (z Nowej Fundlandii do Irlandii) bez wspomagania żaglem. Jego podróż trwała 76 dni. Było to niezwykłe osiągnięcie, jednak warto podkreślić, że była to trasa z wyspy na wyspę, a nie z kontynentu na kontynent, co stanowiło pewną różnicę w logistyce i skali wyzwania.

Czym wyczyn Doby wyróżniał się na tle poprzedników?

Osiągnięcia Aleksandra Doby wyróżniały się na tle poprzedników przede wszystkim dwoma kluczowymi aspektami. Po pierwsze, Doba jako pierwszy dokonał samotnego przepłynięcia Atlantyku kajakiem z kontynentu na kontynent. To nie tylko wydłużało dystans, ale także zwiększało złożoność nawigacji i logistyki. Po drugie, Doba polegał wyłącznie na sile własnych mięśni, nie korzystając z żadnego wspomagania żaglem czy innymi mechanizmami. To czyniło jego wyczyny jeszcze bardziej heroicznymi i bezprecedensowymi, ustanawiając nowy, niezwykle wysoki standard w kajakarstwie ekstremalnym.

Kajak oceaniczny Olo Aleksandra Doby

Kulisy ekstremalnej wyprawy: jak przygotować się na samotny rejs przez ocean?

Samotny rejs przez ocean to przedsięwzięcie, które wymaga nie tylko niezwykłej odwagi, ale przede wszystkim tytanicznych przygotowań. To nie tylko kwestia siły fizycznej, ale także zaawansowanej technologii, skrupulatnego planowania i, co najważniejsze, niezłomnej psychiki. Przygotowania do takiej wyprawy trwają latami i obejmują każdy możliwy aspekt, od konstrukcji jednostki po najmniejszy detal wyposażenia.

Kajak "Olo": czym była ta niezwykła, oceaniczna jednostka?

Kajak "Olo", nazwany tak na cześć Aleksandra Doby, był specjalnie zaprojektowaną i skonstruowaną jednostką oceaniczną, przystosowaną do długotrwałych, samotnych rejsów. Był to kajak o długości około 7 metrów, wykonany z wytrzymałych kompozytów. Jego kluczowe cechy to: hermetycznie zamykane komory, które zapewniały pływalność nawet po wywróceniu, niewielka kabina sypialna chroniąca przed żywiołami, a także specjalne schowki na zapasy i sprzęt. Konstrukcja "Olo" musiała być niezwykle stabilna, odporna na uderzenia fal i jednocześnie zapewniać komfort (na tyle, na ile to możliwe) w ekstremalnych warunkach.

Nawigacja, odsalarka, liofilizaty: sprzęt, który decyduje o życiu

  • Systemy nawigacyjne: Niezbędne do utrzymania kursu i określania pozycji na bezkresnym oceanie. Obejmowały GPS, mapy morskie i radiostację do komunikacji satelitarnej.
  • Odsalarka wody: Urządzenie kluczowe dla przetrwania, przekształcające słoną wodę morską w pitną. Bez dostępu do świeżej wody, żadna długa wyprawa nie byłaby możliwa.
  • Żywność liofilizowana: Lekka, kaloryczna i łatwa do przechowywania. Liofilizaty stanowiły podstawę diety, dostarczając niezbędnej energii przy minimalnej wadze i objętości.
  • Apteczka i sprzęt ratunkowy: W pełni wyposażona apteczka, tratwa ratunkowa, flary, EPIRB (Emergency Position-Indicating Radio Beacon) wszystko to było absolutnie niezbędne na wypadek najgorszego.

Głowa silniejsza od mięśni: o roli przygotowania mentalnego

Wielomiesięczna samotność na oceanie to obciążenie psychiczne, które dla wielu byłoby nie do zniesienia. Dlatego przygotowanie mentalne jest równie, jeśli nie bardziej, ważne niż fizyczne. Aleksander Doba musiał nauczyć się radzić sobie z ekstremalną izolacją, monotonią, strachem, zwątpieniem i presją psychiczną. Umiejętność utrzymania pozytywnego nastawienia, koncentracji na celu i akceptacji trudności była kluczowa. To właśnie siła umysłu pozwalała mu przezwyciężać kryzysy i kontynuować wiosłowanie, nawet gdy ciało odmawiało posłuszeństwa.

Największe zagrożenia na oceanie: sztormy, awarie i potwory z głębin

  • Nieprzewidywalne sztormy i huragany: Największe zagrożenie, potrafiące w ciągu kilku minut zamienić spokojny ocean w piekło. Wysokie fale i silny wiatr mogą wywrócić kajak, uszkodzić sprzęt lub zepchnąć z kursu.
  • Awarie sprzętu: Uszkodzenie steru, odsalarki, systemów nawigacyjnych czy komunikacyjnych może zakończyć wyprawę i zagrozić życiu.
  • Zderzenia z fauną morską: Chociaż rzadkie, spotkania z rekinami, wielorybami czy statkami to realne ryzyko. Zderzenie z dużym zwierzęciem morskim może być katastrofalne.
  • Choroby i urazy: Długotrwałe przebywanie w wilgotnym środowisku, brak świeżej żywności i ograniczona higiena zwiększają ryzyko chorób. Urazy, nawet drobne, mogą stać się poważnym problemem bez natychmiastowej pomocy medycznej.

Dziedzictwo Aleksandra Doby: Jak jeden człowiek zainspirował cały świat?

Aleksander Doba, choć już go z nami nie ma, pozostawił po sobie niezwykłe dziedzictwo. Jego życie i wyprawy to opowieść o marzeniach, determinacji i przekraczaniu granic. Był człowiekiem, który udowodnił, że wiek nie jest przeszkodą w realizacji najśmielszych planów, a ludzka wola potrafi zdziałać cuda. Jego historia to inspiracja dla każdego, kto mierzy się z własnymi wyzwaniami, zarówno tymi małymi, jak i tymi, które wydają się niemożliwe do pokonania.

Podróżnik Roku "National Geographic": globalne uznanie dla polskiego kajakarza

W 2015 roku Aleksander Doba został uhonorowany prestiżowym tytułem "Podróżnika Roku" przez magazyn "National Geographic". To wyróżnienie było nie tylko potwierdzeniem jego niezwykłych osiągnięć, ale także dowodem na globalny zasięg jego sławy i wpływu. Doba stał się ikoną dla podróżników na całym świecie, symbolem odwagi i wytrwałości. Jego historia pokazała, że nawet z małej miejscowości w Polsce można wyruszyć na podbój świata i zdobyć międzynarodowe uznanie.

Od Bałtyku po Bajkał: oceaniczne wyczyny jako ukoronowanie niezwykłej kariery

Transatlantyckie przepłynięcia Aleksandra Doby nie były odosobnionymi wydarzeniami, lecz ukoronowaniem niezwykłej kariery podróżniczej, która trwała przez dziesięciolecia. Zanim wyruszył na Atlantyk, miał już na koncie liczne osiągnięcia, takie jak samotne opłynięcie Bałtyku i jeziora Bajkał. Te wcześniejsze doświadczenia były fundamentem, na którym zbudował swoje oceaniczne wyczyny. Pokazały one jego nieustanną pasję do eksploracji i konsekwentne dążenie do realizacji coraz ambitniejszych celów.

Przeczytaj również: Obuwie na kajak: Co wybrać, by nie żałować? Ekspert radzi!

Co jego historia mówi nam o sile ludzkich marzeń i determinacji?

Historia Aleksandra Doby to potężne przesłanie o sile ludzkich marzeń i determinacji. Uczy nas, że wiek nie jest barierą, a ograniczenia często istnieją tylko w naszej głowie. Doba pokazał, że z odpowiednim przygotowaniem, niezłomną wolą i wiarą w siebie, można pokonać pozornie niemożliwe wyzwania. Jego życie jest dowodem na to, że warto podążać za swoimi pasjami, nawet jeśli wydają się szalone, i że prawdziwa przygoda czeka na tych, którzy odważą się wyjść poza swoją strefę komfortu. Jego dziedzictwo będzie inspirować kolejne pokolenia do sięgania po własne, najśmielsze marzenia.

Źródło:

[1]

https://www.alpenverein.pl/czlonkowie_honorowi-aleksander_doba

[2]

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2025/08/03/aleksander-doba-kajakarz-legenda/

[3]

https://www.podroznik-radzyn.pl/podroznicy/13-aleksander-doba.html

[4]

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Doba

[5]

https://trawers24.pl/kto-przeplynal-atlantyk-kajakiem-niezwykle-osiagniecia-aleksandra-doby

FAQ - Najczęstsze pytania

Pierwszym człowiekiem, który samotnie przepłynął Ocean Atlantycki kajakiem z kontynentu na kontynent, używając wyłącznie siły własnych mięśni, był Polak Aleksander Doba. Dokonał tego podczas swojej pierwszej wyprawy w latach 2010-2011, płynąc z Dakaru (Senegal) do Acaraú (Brazylia).

Aleksander Doba przepłynął Ocean Atlantycki kajakiem samotnie trzykrotnie. Jego wyprawy odbyły się w latach 2010/2011 (Afryka-Ameryka Płd.), 2013/2014 (Europa-USA) oraz 2017 (USA-Europa), każdorazowo ustanawiając nowe standardy w kajakarstwie ekstremalnym.

Najdłuższa wyprawa Aleksandra Doby to jego druga podróż w latach 2013/2014. Trwała 167 dni, a kajakarz pokonał dystans 12 427 km z Lizbony (Portugalia) do New Smyrna Beach na Florydzie (USA). Była to najdłuższa oceaniczna odyseja kajakowa w historii.

Wyprawy Doby wyróżniały się przede wszystkim tym, że jako pierwszy przepłynął Atlantyk z kontynentu na kontynent, polegając wyłącznie na sile własnych mięśni, bez żadnego wspomagania żaglem. Dokonał tego trzykrotnie, pokonując najtrudniejsze trasy.

Tagi:

kto przepłynął atlantyk kajakiem
aleksander doba kajakiem przez atlantyk
ile razy aleksander doba przepłynął atlantyk

Udostępnij artykuł

Autor Borys Sawicki
Borys Sawicki

Nazywam się Borys Sawicki i od ponad dziesięciu lat jestem pasjonatem sportów wodnych, ze szczególnym uwzględnieniem jazdy na skuterach wodnych. Moje doświadczenie obejmuje zarówno praktyczne umiejętności, jak i teoretyczną wiedzę na temat technik pływania, bezpieczeństwa oraz konserwacji sprzętu. Ukończyłem studia z zakresu wychowania fizycznego, co pozwoliło mi zdobyć solidne podstawy w dziedzinie sportu i rekreacji. Specjalizuję się w dostarczaniu rzetelnych informacji na temat skuterów wodnych, ich użytkowania oraz najnowszych trendów w tej dziedzinie. Moja wiedza jest poparta nie tylko teorią, ale także wieloma godzinami spędzonymi na wodzie, co pozwala mi dzielić się unikalnymi spostrzeżeniami i praktycznymi poradami. Wierzę, że każdy może czerpać radość z jazdy na skuterze wodnym, dlatego moim celem jest inspirowanie innych do aktywnego spędzania czasu na wodzie. Pisząc dla jetski4rent.pl, dążę do tego, aby moje artykuły były nie tylko informacyjne, ale także angażujące. Zobowiązuję się do dostarczania dokładnych i aktualnych informacji, które pomogą moim czytelnikom w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących sportów wodnych. Moja misja to promowanie bezpiecznej i przyjemnej jazdy na skuterach wodnych oraz budowanie społeczności pasjonatów tego sportu.

Napisz komentarz

Zobacz więcej

Kto przepłynął Atlantyk kajakiem? Aleksander Doba i jego 3 rejsy